Demo brzmi jak z łazienki?
Można latami jechać tą drogą i nigdy nie dojechać.
Jestem realizatorem dźwięku. Słyszę w twoim nagraniu rzeczy, których trener dykcji nawet nie szuka: pogłos z pokoju, szum lodówki, strzelające p i kompresor ustawiony na oko.
Kolejny warsztat, kolejny mikrofon, kolejny tutorial. A demo dalej leży na dysku.
Zanim kupisz następny kurs, przyślij mi to, co już masz. Posłucham i pokażę ci, gdzie skręciłeś nie tam. Czasem to pogłos. Czasem demo, które chce być wszystkim naraz. A czasem usłyszysz: lektora z ciebie nie będzie, ale o piłce gadasz tak, że róbmy z tego podcast. Na tym też da się zarabiać.